dziś będzie o pewnej płycie.
zdobyła moje serce, rozkochała w każdym dźwięku.
mało jest albumów, których słucham od początku do końca bez przeskakiwania utworów po drodze.
mało jest albumów, które po kilkunastu przesłuchaniach nie tracą ani trochę na swojej świeżości.
w zasadzie to chyba pierwszy, który aż tak mnie urzekł.

na czym polega fenomen tej płyty?
otwarte okna w samochodzie, zachód słońca, prędkość, wiatr we włosach. wcześniej piwo na plaży, skim, koncerty, przypadkowe noclegi, nieprzypadkowe znajomości, śmiech, słony smak morskiej wody, tłok w pociągu, wschód słońca. właśnie to przynosi mi na myśl każdy kolejny utwór. ta płyta jest jak podsumowanie wakacji 2009 i zapowiedź tegorocznych. jak mix najlepszych letnich chwil, które przychodzą Ci na myśl. jak kwintesencja wakacyjnego luzu. jak 'the kids' mgmt i 'we are the people' empire of the sun w jednym.



mój codzienny poranny zestaw od jakichś 2 tygodni - kawa + ten album.
pierwsze, co robię po wstaniu, jeszcze z zamkniętymi oczami i śpiącym umysłem, to naciskam play w wieży stojącej nad łóżkiem.


i naprawdę nie wiem, który utwór powinnam wybrać na podsumowanie tej notki - dlatego nie wybieram żadnego.

Wolfgang Amadeus by PHOENIX:

♪ (PHOENIX: Lisztomania)
♪ (PHOENIX: 1901)
♪ (PHOENIX: Fences)
♪ (PHOENIX: Love like a sunset (part I and II))
♪ (PHOENIX: Lasso)
♪ (PHOENIX: Rome)
♪ (PHOENIX: Countdown (Sick For The Big Sun))
♪ (PHOENIX: Girlfriend)
♪ (PHOENIX: Armistice)



i nie wiem, czy podzielicie moje zdanie.

dla mnie jest perfekcyjna.




Name:

Komentarze:

22.05.2010, 13:34 :: 83.4.103.242
wzrr
i wczesniejsze plyty.. funky squaredance.

29.03.2010, 13:38 :: 157.158.176.142
gobananaz
lubie to.

26.03.2010, 12:40 :: 93.159.131.62
adam3k
kawał dobrej nuty.
i co najlepsze wyprodukowanej przez francuzów, których nigdy bym nie posądzał że są w stanie spłodzić tego typu muzykę ;)