to wszystko jest takie prowizoryczne.

pokój jest prowizoryczny. ważne informacje przyczepiam do ściany, bo tablica korkowa jest zapełniona dawno nieaktualnymi wycinkami. notatki leżą na podłodze, bo na półkach na notatki leżą ciuchy, które nie mieszczą się w szafie, po brzegi zawalonej nienoszonymi rzeczami.

wstaję rano z prowizorycznego łóżka, z którego w nocy wychodzą sprężyny i wbijają mi się w plecy. robię prowizoryczny makijaż - często w pociągu - bo na inny nie mam czasu. zakładam na siebie  nieuprasowane, prowizoryczne cokolwiek, bo poprzedniego dnia, próbując ogarnąć prowizoryczną rzeczywistość, nie wpadłam na to, żeby coś sobie naszykować.


plan mojego dnia jest prowizoryczny, chaotyczny. upycham w nim jakieś zaległości, przeważnie zaległości, rodzinę, naukę, przyjaciół.


przyjemności są prowizoryczne, bo tak naprawdę chciałabym robić co innego, ale nie mam czasu, bo próbuję podtrzymać całą prowizorkę.


te zdania też są prowizoryczne - bo wiem, że stać mnie na lepsze i że kiedyś - jak w końcu będę miała czas - na pewno je napiszę.


nawet myśli są prowizoryczne.


***


ja jestem prowizoryczna i nie wiem, czy to się kiedyś skończy.

czy cała prowizorka musi runąć z hukiem, żeby móc zacząć budować coś na spokojnie, od nowa?
a może wystarczy, że wezmę teraz głęboki oddech, przeciągnę się i powiem: 'start' ?



Name:

Komentarze:

07.06.2010, 00:55 :: 91.150.221.84
Puss
Jak na prowizorkę to całkiem profesjonalna robota. Ach, gdyby więcej ludzi miało takie prowizoryczne myśli, świat byłby lepszym miejscem. Kraków także tonie w prowizorce, i popowodziowych reinkarnacjach wszelkiej maści. Niedługo:*Już niedługo:*