brr!
wczoraj 20 na plusie, dziś w nocy przymrozki, w poniedziałek śnieg (!).
równie mocno jak pogoda zaskoczył mnie w dniu dzisiejszym laureat pokojowego Nobla. przestał za to zaskakiwać Polański na okładce każdego tygodnika. z czołówek dzienników nie spogląda już co rano, za to gazeta matka twoja wyborcza* buduje mu ołtarzyk w dużym formacie. skoro jesteśmy dziećmi wyborczej, jak to kiedyś powiedziała K., to wygląda na to, że mamy konflikt pokoleń.

przegrywam w nierównej potyczce z Psychologią tłumu Le Bona.
piątki mam prawie wolne.
burdel na isns'ie nabiera rozpędu.
witam weekend z 51 gr w portfelu.
Blood diamond w ramach nadrabiania zaległości. dobry. muzyka piękna.

*zabrałam się do Masłowskiej,
przebrnęłam przez 5 pierwszych stron.
pierwszych i ostatnich.





♪ (SPEECH DEBELLE feat. MICACHU: Better days)

change in my mind move so consistently
tend to find I spend my time much more productively
use to try and exercise my immortality
change contains to better days
but I forgot that my blood could clot
my heart could stop



Name:

Komentarze:

11.10.2009, 13:58 :: 89.77.96.99
a
nie martw się, w Lublinei jest zawsze zimniej niż w Warszawie, w ciągu 2 dni ta pogoda zdążła mnie przewiać raz, zmoczyć mi buty 2 razy, ubranka raz, co za dziki Wschód!